Odłożyłam telefon na półkę i chwyciłam moją gitarę. Pierwsze dźwięki piosenki "Aftertaste" rozbrzmiały po moim pokoju.
Re-rewind Friday night, never forget it
How you let me go
No more lies i'll be fine I know where I'm headed
Probably should've known
And now you're gonna say pretty please forgive me
Fool me once, told you twice you're gonna regret it
Now you're all alone yeah
Turns out that no one can replace me
I'm permanent you can't erase me
I'll help you remember me
One more kiss is all it takes
I'll leave you with the memory
And the aftertaste...
I wtedy przerwał mi dźwięk dzwonka do drzwi. Pobiegłam je otworzyć a tam zobaczyłam Magcon. Trochę mnie zatkało.
- Hej królewno ocknij się - lekko potrząsnął mną Jack.
- Um cześć wam. Co was sprowadza?
- Jack powiedział że piszesz piosenki i śpiewasz dlatego przyszliśmy pośpiewać razem z Tobą
- A po za tym piosenka Shawn'a brzmi lepiej w twoim wykonaniu - zaśmiał się Taylor.
- Wchodźcie. Za chwilę powinna przyjść jeszcze moja przyjaciółka
- Jeśli jest równie piękna jak ty to jeszcze pomyśle że coś jest nie tak - wtrącił Nash. Zarumieniłam się.
- Chcecie coś do picia albo jedzenia?
- Nie dzięki - powiedzieli wszyscy równocześnie.
- Wy tak to telepatycznie czy czysty przypadek?
- Jesteśmy braćmi to nie może być przypadek
- Soph zaśpiewaj nam coś
- To zagrajcie coś - Johnson dopadł do mojego fortepianu i zaczął grać mi tak bardzo znaną melodię.
It ain’t nothin’ to a king
It ain’t nothin’ to a king
I’m just tryna live boss life all night
Never have to worry about a thing
It ain’t nothin’ to a king
It ain’t nothin’ to a king
I’m just tryna live boss life all night
Never have to worry about a thing
Yeah, it ain’t nothin’ to a king, I just do this shit for real
Me and sammy in this thing and we might just sip a little
In a party getting energized, women telling hella lies
Say they got a man, but got my lyrics all memorized
Up inside they brains and we don’t do it for the fame
We just out here chasing money making millions to the nameZnów przerwał mi dzwonek. Poszłam i otworzyłam Caro.
- Hej kochana - przywitała się ze mną buziakiem w policzek.
- Cześć Caro. Wchodź - zamknęłam za nią i poszłyśmy do salonu gdzie znajdowali się oni. Gdy brunetka ich zobaczyła oniemiała.
- Tak uznaje że coś jest nie tak
- Soph dlaczego Magcon siedzi w twoim domu? - szepnęła do mnie.
- Gdybym to ja wiedziała. Panowie. To jest moja przyjaciółka Caroline. Caroline dobrze wiesz kto to jest
- Hej
- Cześć Caro - i znowu wszyscy powiedzieli to równocześnie.
bardzo sie ciesze, że natrafiłam na tego bloga, fabuła świetna jak i rozwój wydarzeń, kurde jestem mega ciekawa kolejnych rozdziałów, czy sweety sie z nimi zaprzyjaźni? co będzie dalej? nie trać weny kochana
OdpowiedzUsuń