Strony

piątek, 25 września 2015

Rozdział 15

~~ Dzień 3 ~~

Dzisiaj Jack zaplanował cały dzień na bajki Disneya. To urocze. Powoli się w nim zakochuje. Tylko jest problem. Ja nie mogę. Boje się miłości a po za tym musze wyjechać a związki na odległość zazwyczaj nie mają szans by przetrwać. Właśnie stałam i robiłam gorącą czekoladę gdy poczułam ręce oplatające mnie w talii. Jego klatka piersiowa przywarła do moich pleców a blondyn przyłożył usta do mojego karku.

- Tęskniłem królewno - wymruczał do mojego ucha.
- Jack - powiedziałam cicho i odwróciłam się. Chłopak chciał mnie pocałować ale odwróciłam głowę. - j...ja nie mogę
- Co? Dlaczego?
- Jack'y ja za 11 dni wyjeżdżam. Nie chcę Ci dawać nadziei. Przepraszam - opuściłam głowę by nie patrzeć w te jego piękne oczy. Długo stał w bezruchu. Ściągnął jedną dłoń z mojej talii i chwycił nią za mój podbródek.
- Kochanie. Chcę z Tobą spędzić te 13 dni. To będą nasze wspomnienia. Dałaś mi nadzieję wtedy gdy pierwszy raz Cię zobaczyłem. I nigdy jej nie stracę. Nawet gdy wyjedziesz, wyjdziesz za mąż i będziesz mieć dzieci ja dalej będę Cię kochał - wtuliłam się w niego. Czy go kocham? Tak kocham go. - Idziemy oglądać? - pokiwałam delikatnie głową. Jack pociągnął mnie za sobą do salonu. Usiadł na kanapie i wciągnął mnie na swoje kolana.

~~ Później ~~

Właśnie oglądaliśmy " Króla Lwa " gdy przerwał nam dzwonek do drzwi. Leniwie się podniosłam i podeszłam by otworzyć.
- Tak?
- Przyszła przesyłka do pani. Proszę tu podpisać - podał mi papier na którym nakreśliłam swoje nazwisko a potem mu go oddałam.
- Dziękuję
- Do widzenia
- Do widzenia - wzięłam list do ręki i wróciłam do Johnsona.
- Kto to był?
- Listonosz. Przyniósł do mnie list - otworzyłam delikatnie kopertę i zaczęłam czytać.

" Witamy!

Dostała się pani na naszą uczelnię. Serdecznie zapraszamy na pierwsze wykłady 30 września. Mamy nadzieję że spodoba się tu pani.

                                                                                      Z poważaniem dyrektor szkoły "

Mój smutek powiększył się. Nie chciałam stąd wyjeżdżać.
- Co się dzieje Sophie?
- To już pewne. Wyjeżdżam - po moich policzkach spłynęły łzy. Niebieskooki wstał i mocno mnie przytulił.

Don’t try to make me stay or ask if I’m okay
I don’t have the answer
Don’t make me stay the night or ask if I’m alright
I don’t have the answer



Heartache doesn’t last forever
I’ll say I’m fine
Midnight ain’t no time for laughing
When you say goodbye



It makes your lips so kissable
And your kiss unmissable
Your fingertips so touchable


And your eyes,


Irresistible



I’ve tried to ask myself,
Should I see someone else?
I wish I knew the answer



But I know if I go now
If I leave and I’m on my own tonight,
I’ll never know the answer

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz